Gdzie się leczyć, w Polsce czy w Anglii?

Myślę, że wielu z nas, mimo tego, że mieszka w UK, jednak woli zaliczać wizyty lekarskie w Polsce a nie w UK. Zapewne wiele tu zależy od stopnia naszej znajomości angielskiego a czasem może i od wieku.

Ja osobiście polecam opcję leczenia siebie i własnych dzieci w kraju, w którym mieszkamy ….ale i konsultacji w naszej pięknej Polsce, o ile mamy okazję! I tak wiem, że możemy tu dużo narzekać na to, że w Anglii wszelki ból jest leczony paracetamolem, a twoje dziecko z gorączką przyjmuje pielęgniarka a nie lekarz. Czasem sama naciskam na wizytę z lekarzem, bo przecież co pielęgniarka może wiedzieć, choć robię to już coraz rzadziej. Wydaje mi się jednak, że bardzo ważne jest rejestrowanie historii naszego zdrowia w kraju, w którym mieszkamy.   Nie wiem jak wygląda sprawa w innych przychodniach, ale u nas każdy specjalista, do którego jesteśmy skierowani, wysyła listy do naszego gp z raportem wizyt, wszelkie recepty jakie są wypisywane przez innych, często muszą zostać podpisane przez naszego lekarza rodzinnego. Dzięki temu, na wypadek jeśli ulegniemy jakiemuś wypadkowi, wystarczy, że szpital się skontaktuje z naszą przychodnią i już wszystko o nas wie! Ponadto chylę czoła ku używaniu technologii. Wszystkie dane są przetrzymywane w systemie! Łatwo się do czegoś odwołać, nie trzeba rozpracowywać niewyraźnego dla nas pisma lekarskiego, a jeśli chcemy się wybrać do specjalisty (np w Polsce) i chcemy skonsultować leczenie, możemy poprostu sobie wszystko ładnie wydrukować.

Wizyty u specjalistów

Tu osobiście mam niemiłe doświadczenia… Zanim wystarałam się o pierwsze skierowanie do specjalisty dla mojego dziecka, musiałam się pokazywać u lekarza co dwa tygodnie przez okres około 3 miesięcy, a moje dziecko w tym czasie wyglądało coraz gorzej… Następnie po  otrzymaniu skierowania musiałam czekać kolejny miesiąc na określenie daty wizyty i kolejne 4 na samą wizytę… niestety w tym dniu tak przez nas wyczekanym okazało się, że zostaliśmy zarejestrowani nie do tego specjalisty co trzeba i nikomu w głowie nie było ustalanie jakiejś emergency wizyty w przeciągu kolejnych kilku dni! Znów musieliśmy czekać kolejny miesiąc!  W między czasie staraliśmy się leczyć dziecko w jednej  z Polskich klinik w Londynie. Niestety, okazało się, że leczenie i zabieg na który się zdecydowaliśmy w Polskiej klinice był nieodpowiedni! Stwierdził to specjalista angielski, który leczył już później naszą córkę oraz lekarze w Polsce, z którymi się konsultowaliśmy później (niestety było to już po fakcie).  Na szczęście specjalista angielski postawił trafną diagnozę i choć leczenie było długie, to efektywne. W Polsce niestety każdy rozkładał ręce i nie wiedział, czym leczyć nasze dziecko… ale za to mieliśmy ogromne wsparcie dwóch innych lekarzy, którzy powiedzieli nam na co nie możemy się w żadnym wypadku zgodzić… bo niektórzy ( w PL)  mieli nawet pomysły, aby ciąć małe dziecko ( swoją drogą do dzisiaj żałuję, że trafiłam do nich dopiero po całym tym okropnym zbiegu w Polskiej klinice, a nie przed ).

Po tych moich powyższych doświadczeniach, jakże wielkie było moje zdziwienie, jak bez problemu dostałam skierowanie po jednej wizycie u gp (ang lekarza rodzinnego) dla mojego syna a później i dla siebie samej i mojego męża.

Muszę przyznać, że jak już nam się uda dostać do specjalisty, to diagnoza i leczenie jest zazwyczaj trafne. Niestety te długie miesiące oczekiwania na wizytę… wiem, że w Polsce ponoć też nie jest ciekawie pod tym względem, ale u mnie lekarze wiedzieli już w listopadzie, że cierpię na celiakię, a biopsje miałam dopiero pod koniec kwietnia kolejnego roku! A w tym czasie symptomy coraz bardziej się nasilały a ja nadal nie mogłam przejść na dietę. Jednak mimo wszystko polecam wizyty u specjalistów w UK…  potrafią leczyć i mają dużą wiedzę, nawet jeśli chodzi o rzadkie przypadki… Cała nasza czwórka może to potwierdzić.

Darmowe recepty

Często się słyszy jakie drogie są leki w Polsce, a tutaj też do najtańszych nie należą. Ale za to nasze dzieci dostają leki na receptę za darmo! I nie ważne czy pochodzą z biednej czy bogatej rodziny. Osoby chore na przewlekłe choroby, również nie muszą płacić ( ja to nawet witaminy dostaję za darmo, ale jako że nie lubię wykorzystywać systemu, kupuję je za własne pieniążki). Apropo przewlekłego leczenia… w Polsce pamiętam, że mama musiała zawsze chodzić ze mną do lekarza na wizytę, abym dostała receptę. Nie wiem jak to teraz działa, ale w uk jest coś takiego co nazywa sie ( o ile się nie myle) repeat prescription i wystarczy, że poprosimy o receptę na recepcji, lub wrzucimy  prescription request do pudełeczka… a nawet możemy zrobić to online! Świetne ułatwienia dla osób, które muszą już do końca życia przyjmować leki. Jest to szybki proces, bez zbędnych wizyt.

Ciąża

O tym napiszę kiedyś osobny post, ja mam osobiście pozytywne doświadczenia. Brakuje mi tu jednak wizyty u ginekologa po porodzie. Nigdy tu nie byłam, bo nie miałam potrzeby (badanie cytologiczne zawsze robi mi pielęgniarka w naszej przychodni), ale regularnie odwiedzam ginekologa w Polsce, na szczęście wszystko jest w miare ok….

Podsumowując, mimo tego, że czasem kierują nas do pielęgniarki, zamiast do lekarza, zapisują paracetamol na wszystko ( choć nasz pediatra w Polsce również stara się omijać antybiotyki szerokim łukiem), a lekarz na wizytę ma dla nas tylko 10 min i potrafi nam to powiedzieć prosto w oczy! To jednak polecam leczenie się tu na miejscu, ale i konsultowanie w Polsce ( odradzam Polskie kliniki w UK). Tu zawsze będziemy długo czekali w kolejce do specjalisty, a na prywatne może nas po prostu nie stać, dlatego też warto odwiedzać lekarzy w Polsce i nawet robić badania w Polsce, bo to jest również ciężko tu wywalczyć. Ale można później te wyniki badań przywieźć ze sobą do Anglii i pokazać naszemu gp ( ja tak zawsze robię), a od razu zostaniemy skierowani na ich potwierdzenie!  Ważne jest, aby tu nasz lekarz rodzinny ( zwłaszcza w nagłych wypadkach) znał naszą historię zdrowia.

 

A jakie są wasze opinie na ten temat ?

 

 

 

 

Kategorie życie codzienne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close