Podsumowanie roku 2021

Rok 2021… chociaż był to kolejny pandemiczny rok, gdzie nasza wolność została ograniczona, to jednak wiele się wydarzyło.

Myśle, ze jako rodzic mogę powiedzieć, ze jestem wdzięczna, ze dzieci mogły wrócić we wrześniu bez problemu do szkoły i nie były po raz kolejny zmuszone do nauki w domu.

Niektórzy mogą pomyśleć, ze jest to egoistyczne podejście rodzica, który myśli tylko o sobie i któremu nie chce się łączyć opieki- edukacji dzieci razem z praca i pozostałymi obowiązkami domowymi. Jednak to nie w tym rzecz.

Ja wraz z mężem musiałam patrzeć na to jak nasze dziecko jest coraz mniej szczęśliwe w szkole po powrocie po lockdownie (jeśli się nie mylę bylo to w marcu). Był problem z nawiązaniem jakichkolwiek relacji, nawet z osobami, które były wcześniej dość bliskie mojemu dziecku. Był smutek, płacz i niechęć pójścia do szkoły, dzieci nawiązały inne przyjaźnie, a moje zostało jakaś z boku.

Niestety bylo ciężko nam sobie z tym poradzić. Rozmawialiśmy o tym problemie z nauczycielami, dziecko dostało super wsparcie, natomiast okazało się, ze nie jest to pojedynczy przypadek. Na szczęście my wspólnie sobie poradziliśmy. Pozniej nadeszły wakacje…

Na wakacje udało nam się wyjechać do Polski i zrealizować pierwszy etap planu powrotu do Polski już za kilka miesięcy.

I w sumie od tego momentu nie ma już odwrotu, natomiast zaczęły mnie nachodzić dziwne refleksje.

Pamietam, jak wróciłam po wakacjach do UK i pomyślałam, jak dobrze jest być tu z powrotem. Wiozłam dzieci do szkoły i cieszyłam sie tym, ze znów mogę jeździć na luzie po drogach, które znam. Pomyślałam, ze strasznie będzie mi tego brakować w Polsce. Zaczęłam sie zastanawiać, czy aby na pewno dobrze robię. Nawet dzieci, które wcześniej były bardzo pozytywnie nastawione do przeprowadzki do Polski, zaczęły mówić, ze to tu się urodziły i tu w UK jest ich dom.

Przez kolejne miesiące był to temat, który musieliśmy wszyscy dokładnie przerobić. Skupialiśmy się na pozytywach podjętej przez nas decyzji i myśle, ze znów jesteśmy pewni naszego wyboru… chociaż nie wydaje mi się, ze moj mąż miał jakiekolwiek wątpliwości 🙂 prawda meżu 🙂 Za to tez jestem wdzięczna.

Myśle, ze bardzo ważne było doświadczenie tych wątpliwości, bo oznacza to, ze naprawdę doceniamy to co mamy tu teraz oraz tego, ze los rzucił nas w fajne miejsce do życia. Tu nigdy nie mogliśmy narzekać na brud, szarość, czy niebezpieczne dzielnice. My zawsze uważaliśmy, ze żyjemy w pięknej części Anglii i w super miasteczku. Niestety, żyjemy tu praktycznie sami.

Niestety rok 2021 miał dla nas kilka niemiłych doświadczeń, które dość mocno poturbowały nasze uczucia. Czasami wydaje mi się, ze tak bardzo, ze wpadliśmy w stan zawieszenia emocjonalnego. Zdaliśmy sobie brutalnie sprawę, ze nie wszystko można sobie zaplanować w życiu. Planowaliśmy powiększyć rodzine, dwukrotna strata w ciagu kilku miesięcy dała nam po dupie. Uświadomiła nam jednak jak cenne jest to, co mamy, nasza dwójkę szkrabów, siebie a od jakiegoś czasu i psa.

Kategorie życie codzienne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close